Zaczne od wyjasnienia :
otoz w czasie wakacji spedzilam tydzien z przyjaciolkami na tzw letnich wojazach;
jezdzilysmy po Polsce zwiedzajac wg wczesniej ustalonej marszruty;
robimy tak juz od kilku lat i im wiecej kilometrow na liczniku,im wiecej ciekawych miejsc na koncie,tym wieksza swiadomosc ,ile jest jeszcze miejsc wartych zobaczenia i utrwalenia i – apetyt nam rosnie…
Tego roku ponownie krecilysmy sie w dalszej lub blizszej okolicy Kazimierza;
zdjecia z Cmielowa juz byly, dzis – kilka z Ilzy, dawnego osrodka garncarstwa.
Male, ladnie polozone miasteczko, z gorujaca nad nim wieza i ruina zamku – i z muzeum zamknietym na cztery spusty, bo kto by tam je zwiedzal po 15.oo…;(((
Poniewaz pozno bylo i zanosilo sie na burze, pokrecilysmy sie troche i pojechalysmy dalej….




