Prehyba lezy juz w Beskidzie Sadeckim, po przeciwnej stronie Pienin.
szlismy na nia ze Szczawnicy, zeby potem wrocic przez Dzwonkowke;
szlak prowadzi glownie przez las, a najpiekniejszy widokowo jest w tej czesci powrotnej, wiec dzis zdjecia z samej tylko Prehyby.

Jak juz wczesniej wspomnialam, Prehyba ma dla mnie magiczny klimat – moze ze wzgledu na urode miejsca ,widoki, na wspomnienia …?
Mysle, ze nie tylko dla mnie;spotkalismy tu sporo turystow ,tez tych rodem z minionej epoki;


Z okien i tarasu widok na Pieniny; ta szpiczasta 'kopulka' z lewej to Wysoka, na ktorej bylismy poprzedniego dnia – ale zdjecia dam pozniej.

Na prawo – Tatry; monumentalne, rzec by sie chcialo ..

Ta wieza jest znakomitym punktem odniesienia – zewszad widoczna, pozwala szybko Prehybe umiejscowic .

Nieco z boku kapliczka – pomnik z inskrypcja
"Przechodniu wspomnij o walkach kurierow i partyzantow nowosadeckich w latach 1939-1945".
W drodze powrotnej rzut okiem na druga strone, na Rytro;

Reszta zdjec – jutro, zapraszam;)
**
wpis dedykowany
*
Feliksowi
*
Asi i Jurkowi
😉