
Jeszcze kilka wpisów poświęcę chałupkom w Beskidzie Niskim, a potem, zanim pokażę Wam zdjęcia ze skansenów, zrobimy sobie mały przerywnik i wyskoczymy razem w góry , bo przecież jestem tam co chwilę;
w ostatni weekend w Karkonoszach tak nas wygwizdało, i to ‚ na lodowo’, że prawie się przeziębiłam;
ale tylko ‚prawie’ 😉