pałac sprzedam…

„Dwupiętrowy historyczny, stylowy zamek znajdujący się w Stoszycach niedaleko Wrocławia.
Budynek jest do całkowitego remontu.Dach, instalacje do wymiany. Ściany, elewacja do renowacji.Do nieruchomości przynależy park o powierzchni 5,6ha nad rzeką Bystrzycą.
Komunikacja: linie autobusowe.Odległość od centrum Wrocławia: około 20 km.Tereny rekreacyjne: las, park, rzeka.Punkty usługowe w pobliżu: sklepy.Dostępne media: gaz ziemny, prąd, woda ciepła, woda zimna.”

Takiej treści ogłoszenie – ostatnia aktualizacja w październiku 2010 – znalazłam w necie, szukając informacji o pałacu w Stoszycach.Poza tym niewiele więcej, jeśli nie liczyć obszerniejszego artykułu z 2009 roku -!- w którym mowa jest o sprzedaży części pałacu i pięciohektarowego parku wokół.
Mieszkańcy maleńkiej wsi, a przynajmniej jej sołtys, mają nadzieję, że nowy właściciel, cytuję:
„Kto wie, może wyremontuje budynek i zamieszka tu z rodziną, a może otworzy hotel…”

Jak się ma jedno do drugiego, czyli wciąż aktualne ogłoszenie o sprzedaży ruiny do wcześniejszych o rok informacji, nie wiem – ale pałącyk ruiną jak stał, tak stoi, a szkoda, bo piękny mógłby być…

Na ciekawej stronie eksploratorzy.com.pl znalazłam kilka słów o pałacu, cytuję:

„Stoszyce od 1504 roku aż do 1810 roku należały do wrocławskiego zakonu klarysek. Dopiero po sekularyzacji i przejęcia majątku przez państwo pruskie Stoszyce zostały sprzedane niejakiemu Hoffmanowi, który w połowie XIX wieku wybudował w tym miejscu pałac.
Budowniczy pałacu nie cieszył się nim długo, bo już w 1880 roku oficjalne źródła wymieniają kupca wrocławskiego Hugo Carla Schmeck-Pfeffera jako właściciela dóbr stoszyckich.
Wkrótce potem właścicielem pałacu zostaje Ludwig Schmidt, dalej Emil Barthel, a od 1909 roku znowu Hoffman, tyle że Oswald.
Po zakończeniu II wojny światowej majątek nie został rozparcelowany i w całości przeznaczony na potrzeby spółdzielni rolniczej.
Do niedawna część pomieszczeń mieszkalnych dawnego pałacu należała do rodziny sołtysa Stoszyc, a reszta do Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej „Przemiany”.”

Tak patrzę, oglądam i nie do końca rozumiem zamysł architekta, brak mi spójności w tej bryle –
tu budynek mieszkalny, tu wieża – ale ja się w końcu nie znam;)
To, co jest na pewno, to jeden wielki bałagan, jak zwykle;(

A tak na marginesie – znów mylenie pojęć, bo raz to pałac, a raz zamek…

Wszystkie zdjęcia TU, zapraszam.

Dodaj komentarz